środa, 3 lutego 2016



Moje życie jest całkiem normalne i przeciętne i równie normalne rzeczy sprawiają mi największą radość. A oto lista tych, które miałam okazję zrobić albo robię dość często, które sprawiają mi ogromną radość oraz przyjemność i wiem, że powtórzę je jeszcze nie raz!

1. Woodstock

Numer jeden na tej liście jest oczywisty. Piękny festiwal, najlepsze koncerty jakich miałam okazję wysłuchać, niesamowita atmosfera, ale przede wszystkim najwspanialsi ludzie na świecie, jakich dane mi było poznać, porozmawiać z nimi i razem imprezować! Na Woodstocku dotychczas byłam 3 razy, w tym roku również nie odpuszczę. Polecam każdemu kto kocha ludzi, muzykę i dobrą zabawę a nie obawia się brudu, mycia w lodowatej wodzie, załatwiania się w toi toiach (lub krzakach) i spania pod namiotem.

2013 r:



2014 r:



2015 r:




2. Spanie pod namiotami

Chyba każde dziecko, które wychowywało się na wsi miało okazję w wakacje sypiać pod namiotem. Ja uwielbiam to od małego! Ostatnio nie mam okazji robić tego tak często jak kilka lat wcześniej, ale zawsze sprawia mi to ogromną radość. Zazwyczaj w wakacje wybieramy się z przyjaciółmi na dobrze już nam znaną polanę w środku lasu, bierzemy ze sobą trochę prowiantu, alkohol i hulaj dusza... Klimat takich nocy jest niesamowity, zwłaszcza kiedy mamy okazję oglądać bezchmurne, pełne gwiazd niebo.


3. Ogniska

W każdej postaci! Piknikowe, przy okazji imprez, nad rzeką. Kocham siedzieć przy palącym się ogniu, zwłaszcza w nocy! Jeżeli mam wtedy przy sobie najbliższych mi  ludzi a w tle rozbrzmiewa dźwięk gitary nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. 



4. Koncerty

Najlepiej wspominam ich dwa typy: te woodstockowe i koncerty Dżemu. Nie ważne czy mam ochotę tańczyć i szaleć czy spokojnie siedząc posłuchać dobrej muzyki - kocham to! Dźwięki grane na żywo, tu i teraz są nieporównywalne do żadnych innych. 

Dżem, Cieszyn 2013


Dżem, Kraków 2013




5. Paintball

Gry w paintball miałam okazję spróbować tylko raz i wiem, że muszę to powtórzyć. Jeden warunek: z ludźmi mojej kategorii wiekowej, nie koniecznie wprawionych w takie rozrywki. Grać po raz pierwszy z dojrzałymi facetami, którzy takie atrakcje mają na co dzień jest ciężko. Zwłaszcza kiedy co 5 minut trzeba schodzić z placu bo niestety dłużej zostać na polu walki bez oberwania kulką w moim wypadku się nie dało ;)


6. Wschód słońca w górach

Zacznijmy od tego, że aby można było oglądać takie piękne widoki najpierw trzeba na tą górę wejść... nocą! Pierwsza myśl o tym była straszna ale i sama wędrówka przyniosła mi sporą dawkę emocji! Ciemny las, świst wiatru i niewielkie źródło światła - czołówka na głowie. Naprawdę boję się takich spacerów, zwłaszcza w miejscach dla mnie obcych. Jednak efekt końcowy był niesamowity. Widok tego wschodu był piękniejszy niż wszystkie zachody słońca nad morzem, które mogłam oglądać na własne oczy! Polecam przekonać się osobiście bo żadne zdjęcia tego nie oddadzą. Recz do powtórzenia! (Następnych razem chcę mieć morze chmur pod sobą!)

Babia Góra


Z tą atrakcją wiąże się jednak kolejna...

7. Spanie "na dziko"

Czyli pod gołym niebem, w górach, w przypadkowych krzakach będąc otuloną jedynie w śpiwór. Powiem szczerze, że początkowo ten pomysł nie bardzo mi się podobał. Spanie pod gołym niebem? W krzakach? Pośród dzikich zwierząt? Najgorszy był wiatr, który poruszał wszystkim wokół dając wrażenie, jakby coś wielkiego biegło wprost na ciebie. Jednak nie było aż tak strasznie jak sobie to wyobrażałam. Oczywiście nie żałuję! Bardzo przyjemne widoki, piękny księżyc i ukochany u boku. Piszę się więc na kolejną taką noc.


8. Kąpiele nocą

W rzekach, jeziorach i morzach. Co za wolność i swoboda móc mieć całą plażę dla siebie. Można by powiedzieć, że na własność. Kiedy nikt nie patrzy można robić wszystko, czego dusza zapragnie! 



9. Wycieczki rowerowe

Ze znajomymi i te spędzane samotnie ze słuchawkami w uszach. Rower sprawia mi radość i podwala się odstresować. W mojej okolicy pięknych miejsc z bajecznymi widokami jest cała masa, więc wystarczy wsiąść na rower i jechać przed siebie zapominając o problemach i reszcie świata. 


10. Wyjazdy "we dwoje"

Czyli coś co kocham a ostatnio zostało przez nas troszkę zaniedbane (teraz najczęściej spędzamy czas siedząc na tyłkach w zaciszu mieszkania bądź spotykając się ze znajomymi gdzieś na mieście). Nie musi to być specjalnie planowany wyjazd wiele kilometrów od miejsca naszego zamieszkania. Wystarczy, że wsiądziemy do samochodu i pojedziemy gdzieś, gdzie możemy pobyć sami, porozmawiać w ciszy, pośmiać się i powspominać. Kiedyś mieliśmy w zwyczaju jeździć na małe pikniki -  z termosem ciepłej herbaty i jakimiś drobnymi przekąskami. Do kilku miejsc już udało nam się zawitać, mam nadzieję, że znowu będziemy mogli robić to częściej. 


Tyle :) Rzeczy jak już wspomniałam bardzo codzienne i oczywiste ale ja osobiście wiążę z nimi niezwykłe emocje i tysiące wspomnień! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze dodawane na blogu będą moderowane.