czwartek, 5 lutego 2015

Cholernie zimno! Ale niech będzie zimno i niech już mam ten cholerny spokój i długo wyczekiwany odpoczynek od wielkiego świata. Chociaż czasami lepiej mieć do roboty za wiele niż nie robić nic. Będę się opieprzać przez najbliższy tydzień tak, jakbym miała nie odpoczywać już przez resztę życia. Odpocznę od ludzi, niewielkich przestrzeni, śmierdzącego powietrza i od miłości o ile od tego ostatniego można odpocząć, bo tęsknota do odpoczynku ma się nijak. Jakie to wspaniałe uczucie nie mieć najmniejszych wyrzutów sumienia związanych z nieróbstwem i lenistwem. Nadrobię braki w filmach i artykułach, na które nie miałam czasu przez ostatnie tygodnie, przesłucham setki razy utwory, które opowiadają o najlepszych chwilach mojego życia i napiszę jakiś poemat, może dwa. Będę narzekać, że się nudzę i marnuję czas. I będę marzyć  rzeczach, które są tak blisko a zarazem bardzo daleko. Spokój do czerwca. Później do raju!

I znowu urywam myśli po samym rozwinięciu ale resztę zostawię dla siebie i moich najbliższych.
Jestem szczęśliwa!