niedziela, 31 sierpnia 2014

Czas leci nieubłaganie, chyba powinnam zacząć doceniać nawet te gorsze chwile. Doszłam do wniosku, że najważniejsze nie jest to, jak jest, ale czy w ogóle jest. Z resztą nie trudno jest zadbać o to, aby z chwili nijakiej i słabej zrobić idealną. Uwielbiam, kiedy najmniejsze drobiazgi czynią kogoś szczęśliwym. To niesamowite ile wspólnych wspomnień mamy po tych siedmiu pokręconych latach. Wiecie co? Gdyby w tej sekundzie, albo w jakiejkolwiek sekundzie mojego życia odebrano mi wszystko i mogłabym zatrzymać tylko jedno, zatrzymałabym dla siebie właśnie te wspomnienia. Boże, przecież ich jest tyle, że czasami mam poczucie, że przeżyłam już wszystko, że całe życie mam za sobą. Tak na prawdę dopiero przekraczamy prób dorosłego życia, najpiękniejsze jest to, że przekraczamy go razem. Za parę chwil już nie będzie jak wcześniej, teraz nie jest tak, jak było kilka lat temu. Jednak cieszę się z każdej chwili, którą mamy za sobą, nawet z tych, których nie będę wspominać z uśmiechem. To wszystko, co się dzieje jest tak normalne a zarazem tak niezwykłe, jest mi bardzo miło, że możemy zachować normalność, to dla mnie bardzo ważne. Pomimo przeciętności wiem, że jesteśmy wyjątkowi, tylko dla siebie, ale najbardziej wyjątkowi z najbardziej wyjątkowych. Za niedługo nie będę miała już nic do napisania bo czuję jak powoli się spełniam. Dzięki Tobie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze dodawane na blogu będą moderowane.