poniedziałek, 9 września 2013

Czas mija, a w moim życiu przybywa coraz to więcej wrażeń i przeżyć, a zarazem wspomnień. 4 miesiące siedzenia w domu dały mi trochę do myślenia. Mogłam odpocząć i porządnie się wyspać (można powiedzieć, że za wszystkie czasy). Pozostało mi kilka tygodni, a później przywitam nowe miejsce i nowych ludzi. Otworzą się nowe drzwi (zapewne niejedne), mam nadzieję, że przy tym żadne się nie zamkną. Chcę mieć obok wszystko, co dotychczas miałam. Przez większość czasu będzie to bliskość jedynie duchowa, jednak wiem, że równie silna. Nie jestem do końca przekonana, czy to wszystko wyjdzie mi na dobre. Podjęłam bardzo spontaniczną decyzję, bo wcześniej nie miałam zamiaru studiować. Jednak wygrała większość. Bywa.

Woodstock był cudowny. Pomimo złości i wyklinania wszystkiego. Kiedy już siedzę w domu wiem, że chcę tam wrócić. Nie doceniało się tego, co było na wyciągnięcie ręki, teraz będzie czekanie.

Za niedługo przyjdzie 10 października a za nim długie i słodkie miesiące.














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszystkie komentarze dodawane na blogu będą moderowane.